Guestbook
See
Write

Archive

2007
sierpień
marzec
styczeń
2006
grudzień
listopad
2005
lipiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec

Links

Blogi
karinsien ;*
kasiek
my-big-love
monirra

Info:
- Design by Michelle -
Copyright © DesignBox

------
Powered by Blog.pl
Content by diary-of-butterfly

Free layouts for your diary


Duma czy uprzedzenie ?
Bycie osobą dumną,to straszna rzecz. Unosisz się tylko honorem,ale do końca nie zdajesz sobie sprawy z tego,czym on tak naprawdę jest. Jak podaje definicja: honor «poczucie godności osobistej lub dobre imię» . W moim odczuciu honor,to głupota, którą zawsze się wymiguję. Gdzieś głęboko we mnie, moje drugie ja mówi mi,że nie powinnam tego czy śmego robić,bo jakże to wypada. A uprzedzenie? Skąd ono się wzięło? Doświadczenie, zazwyczaj przykre. Tak podsumowałabym to słowo.
Stałam się zbyt honorową i uprzedzoną osobą, szczególnie wtedy, gdy "zbliża się" do mnie jakiś chłopak. Nie potrafię okazać uczuć,a wręcz boję się ich. Czuję jakby coś mnie pożerało od wewnątrz. Panicznie się boję miłości. Wbrew pozorom pragnę jej,ale uprzedzenie robi swoje. Mam nadzieję,że to się zmieni. Oby jak najszybciej =)!
anne marie
day...2007-08-31 time...02:04:01 skomentuj (1)
. punto .
przecinek ,
kropka .
znak zapytania ?
wykrzyknik !

...to cale moje życie. I nie mam zamiaru tego zmieniać, bo tak jest mi wygodniej. Ot co, cała filozofia Anny Marii. Prosta, niewyszukana, niewyimaginowana.
Wiele razy mówiłam, postanawiałam, że się zmienię, ale po co? dla kogo?, dlatego uważam,że jakiekolwiek zmiany nie mają najmniejszego sensu. Może kiedyś? Pożyjemy, zobaczymy. A teraz należy skupić się na rzeczach bardziej wartościowych, na życiu a konkretnie na przeżyciu życia. Dzięki ostatnim przeżyciom, które miałam okazję doświadczyć dostrzegłam jak to nasze szare i zapewne w większości przypadków monotonne życie jest wartościowe i jedyne w swoim rodzaju. Przecież tyle wartości składa się na naszą egzystencje. Wiem, wiem... życie to temat rzeka, można o nim pisać godzinami, dniami, tygodniami, ba! latami. Ale mi nie chodzi o bezsensowne rozważanie nad nim. Chcę wyciągnąć jakieś wnioski, dzięki którym innym będzie żyło się lepiej za moja sprawą. Mój cel? Bycie lepszą dla innych, a na samym końcu dla siebie. Upiększanie każdej chwili swoim bliskim i nie tylko.
anne marie
day...2007-03-08 time...15:35:47 skomentuj (3)
jak podmuch
Ciało jest jak worek na śmieci, w którym jest pełno rupieci i odpadków, wrzucanych tam przez wiele lat. Nic dziwnego, że się na starość garbimy. Bo niełatwo jest nosić taki ciężar - myśli, uczucia, wspomnienia.

Język ciała jest jak język bez granic i bez znaczeń. Moze chodzi tu bardziej o nawyki. Jestem, jaka jestem, a Ty musisz to zrozumieć, żeby zrozumieć język mojego ciała. Musisz mnie długo obserwować, patrzeć, jak podnoszę rękę do twarzy, patrzeć na moje ruchy, wyćwiczone i wyuczone przez zakazy i nakazy.



Czuję się zmęczona. Jest to zmęczenie fizyczne jak i psychiczne. Nie mogę się odnaleźć w tym wielkim świecie. Czuję wewnętrzną pustkę, której nie potrafię ogarnąc, choćbym tego bardzo chciała...A możę Wy znacie jakieś lekarstwo, jakiś prosty bądź też tajemniczy sposób na poczucie się spełnionym? Odmiana... chyba własnie jej teraz potrzebuję. Dążę do niej,ale zbliżam się do niej małymi kroczkami i wciąż omijam ją szerokim łukiem, jakbym co najmniej nie chciała osiągnąć celu, do którego od tak dawna zmierzam.
Czas... on pokaże na co mnie stać.

Chcę zostać wróżką z magiczną różdżką choć na chwilę...


anne marie
day...2007-01-21 time...19:09:45 skomentuj (1)
czy nieszczescia chodza parami?
raczej,chyba...na pewno tak!
czym jest zycie? przeciez tak niewiele brakuje, by je stracic. tak bardzo musimy sie nameczyc,by zyc godnie.
zycie...jest nauka bez poczatku i konca. ale ja nie chce byc jego uczennica! to juz nie jest nawet bunt!to jest krzyk bezsilnosci... brak lez, brak jakichkolwiek wyzszych uczuc, brak glosu... nie moge mowic, nie moge krzyczec!a tak bardzo tego chce,potrzebuje...
jedynie moja dusza zglasza sprzeciw wobec tego co sie dzieje wokol mnie. protestuje. ja tak nie moge dluzej zyc!!!
na Boga! jestem zwykla nastolatka! a w przeciagu kilku dni zawalil mi sie caly swiat na glowe.


"Nigdy nie zapomnij najpiekniejszych dni twojego zycia! Wracaj do nich, ilekroc w twym zyciu wszystko zaczyna sie walic"
P. Bosmans



zalamana? zdruzgotana? smutna?
nie wiem jak to okreslic... raczej nie potrafie tego pojac, dopuscic do siebie,ze jest tak jak jest,ze stalo sie to co sie stalo.
zadaje sobie jedynie pytanie: dlaczego ona?
a teraz...
dlaczego on?!
moze ktos mi udzieli odpowiedzi na te pytania. i od razu przepisze recepte na bol?
zawsze moglo stac sie cos gorszego,bo przeciez nigdy nie jest tak zle, ze nie moze byc gorzej...ale dla mnie to jest wystarczajaca tragedia,bo tyczy sie bardzo bliskiej mi osoby. osoby,ktora znam od pierwszych godzin mego 17letniego zycia. osoby,ktora mi towarzyszyla przez te wszystkie lata. przyznam,ze nie zawsze moglismy porozumiewac sie na tych samych falach,ale jakos to bylo. raczej wesolo... i do tej pory tak jest. jestem pelna podziwu,ze mimo fizycznego i przede wszystkim psychicznego zmeczenia ON tyle wytrzymal. chcial nas chronic, zawsze o nas myslal...
pozostaly mi tylko, a moze az nadzieja i wiara.


"Wiara jest miloscia niewidzialnego, ufnoscia w niemozliwe, nieprawdopodobne"
J.W. Goethe



upuscic smutki
wypuscic go...



anne marie
day...2006-12-03 time...22:43:43 skomentuj (2)
slumped...
zycie,zycie jest nowela
raz przyjazna a raz wroga
czasem chcesz sie pozalic
ale nie masz do kogo...

ta piosenka zawsze mnie potrafila rozbawic.ale dlaczego? pewnie przez slawetnego "rycha". ale jej tekst... jakze pasuje do tego co czuje i przezywam teraz.
zycie jest nieustajaca gonitwa. ale za czym? za szczesciem,miloscia...(?) sterta bzdur! jak mozna gonic cos,co jest nieosiagalne? a moze nawet zbyteczne?
milosc, ktorej tak bardzo pragniemy potrafi doprowadzic nas do obledu i stanu w jakim nikt nie chcialby sie znalezc. wiem to z autopsji...
czasem usilnie chcac zrealizowac swoje cele idziemy po najmniejszej lini oporu,nie zwazajac na to po czym stapamy. lod jest cienki...w kazdej chwili mozemy wpasc do lodowatej wody, ktora powinna oswiezyc nam umysl. powinna,ale nie musi.
szczescie...jest chwilowe.
sjp: szczescie «uczucie zadowolenia, radości; też: to wszystko, co wywołuje ten stan»
wszystko co wywoluje ten stan...
anne marie
day...2006-11-28 time...02:02:58 skomentuj (1)
rozważania nad (?) ...
'On i Ja'

Słucham,myślę i... tworzę
Czuję, wspominam... się trwożę
Gorączkuję się, wymyślam niestworzone historie
Pytając się samej siebie odpowiadam bezbronnie
Nie wiem kim jestem i kim być chcę
Rozwiązując problemy swe
Potrzebuję bliskości ust i serc
Gorących, palących, pałających ręce te
Tak bliskie i dalekie
Potrzebuję właśnie Cię!
Tak, to Ty... ogarnąłeś serce me
Beztroskie i czyste, gładkie jak tafli brzeg
Skąd to wiem? Sama wciąż pytam się
To przeczucie, to złudzenie
Pewnie przelotne jak oka mgnienie
Ale czy prawdziwe? Może jest fałszywe?
Skąd to wiem, że właśnie teraz pragnę Cię?
Że teraz, gdy nie jest mi ani dobrze ani źle
Tak bardzo potrzebuję Cię?!
Pomóż mi, wspieraj mnie... w każdej chwili rozum mnie
Tak bardzo tego chcę!

Boże, wysłuchaj mnie...



Wrote by Anne Marie.

All rights reserved



Mój pierwszy wiersz...Mieszane uczucia...

Długo zastanawiałam się czy go opublikować, czy też zachować dla siebie. Ale jak to powiedział profesor K. "Kulture tworzymy dzieląc się z innymi swoimi 'dziełami'". Tak wiec w pewnym sensie przyczyniłam się do rozwoju kultury...


anne marie
day...2006-11-15 time...22:14:19 skomentuj (6)
kompletnie niekompletna...
reaktywacja bloga?
hmmm...zobaczymy jak dlugo wytrwam.
nie bylo mnie tu ponad rok...prawde mowiac to kompletnie zapomnialam o tym blogu.teraz mam tyle innych spraw na glowie i to o wiele wazniejszych. przypominam sobie jak w gimnazjum nie moglam odejsc od komputera i czekalam tylko na komentarze i wpisy do ksiegi gosci.czekalam by miec ich jak najwiecej...alez ja bylam glupia;p!zenada...
patrzac z perspektytwy czasu to nie wiele sie zmienilam...dalej jestem taka sama naiwna istotka jak jakis czas temu.moze troszke wydoroslalam...wiek zobowiazuje:)ale czy moj wiek cokolwiek zmienia? chyba nie... teraz jedynie bede prawic swoje zyciowe moraly. moge pisac o swoich milostkach i problemach...ale czy to o to chodzi w prowadzeniu bloga? blog jest pamietnikiem.pamietnikiem,ktory moga czytac inni. pamietnikiem,ktory chcac nie chcac przekazuje pewna czastke MNIE.
co mnie sklonilo do powrotu?
pewna bardzo kochana osoba zalozyla wlasnie bloga i pisze piekne notki...wczoraj skomentowalam jej mysli pierwszy raz i poczulam,ze czegos mi w zyciu brakuje! brakuje mi tej wolnosci slowa i mysli! wreszcie bede mogla powiedziec KIM jestem i CO mam do powiedzenia...


jak znajde czas zabieram sie do roboty i modernizuje bloga:)odnawiam kontakty i biore sie do TWORZENIA...
anne marie
day...2006-11-08 time...15:43:44 skomentuj (2)